Felietony
Aleksandra Kozioł

kobietaPodczas ostatniej podróży pociągiem utknęłam w bardzo niefortunnym przedziale.

Moje pięcioletnie doświadczenia z tym środkiem transportu obfitowały w ewenementy, perypetie i surrealistyczne sytuacje.

 

Podczas tej konkretnej podróży wylądowałam w towarzystwie całkowicie kobiecym. I bardzo zróżnicowanym. W dodatku z rozładowaną baterią w odtwarzaczu mp3, co oznaczało konieczność słuchania rozmów. Wysiadłam w Warszawie ze szczerą ochotą wygryzienia sobie jajników.

 

Okazało się, że w tipsach, których długość wskazywała na przydatność przy przewracaniu naleśników na patelni, da się także pisać smsy. Cały czas. Oczywiście nie wyłączywszy irytujących dzwonków.

 

Okazało się, że nie tylko mężczyźni są płytcy. O ile moi koledzy, nie znając imienia jakiejś dziewczyny, używają określeń w stylu "ta z małym biustem"; siedzące naprzeciwko mnie dziewczęta porozumiewały się kodem "ta z dziwnymi krostkami na twarzy", ewentualnie z jakimiś kiepskimi butami. Co jednoznacznie przekreśla w moim mniemaniu pogląd, iż malujemy się, żeby zaimponować mężczyznom; robimy to ze względu na inne kobiety.

 

Odkryłam, że mężczyzną idealnym dla większości licealistek jest Robert Pattison - tak, ten niedomyty wampir ze "Zmierzchu". Wielbicielki w dodatku gotowe są z nienawiścią w oczach snuć wizje tego, jak to jego dziewczyna się roztyje i będzie miała cellulit.

 

kobiety2W pewnym momencie wszystkie moje współpasażerki stworzyły sobie jeden wielki kącik porad. Jeśli któraś z Was miałaby jakiekolwiek wątpliwości w kwestii rozpoznawania, czy chłopak jest wierny, to wiem, jak łamać hasła na kontach email. Wiem, czego używać na opryszczkę, jakie są magiczne sposoby na skórkę pomarańczową i co poprawia sok z ananasa.

 

Posłuchałam też kilku tyrad na temat okropnych mężczyzn, tych wrednych świń zajmujących się piwem, kolegami i piłką nożną.

 

Refleksje na temat swojej płci mam nieciekawe. Ta cała kobiecość jest skomplikowana, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Nagle trzeba jakoś łączyć bycie uroczą z byciem silną, urok femme fatale splatać w jedno z byciem równą kumpelą, najlepiej nosić glany do sukienki wieczorowej. Wchodząc w szeroko pojętą dorosłość musimy być twarde w pracy, a po pracy rozklejać się na widok pędrakopodobnego potomstwa znajomych. Bądź tu mądra i pisz wiersze, zwłaszcza kiedy brzydsza połowa wzdycha ciężko, że nie rozumie tych bab i wychodzi.

 

Hasła parytetów w polityce mnie przerażają. Ponoć "Polska jest kobietą", a z moich własnych obserwacji wynika, że śmiertelnym wrogiem każdej przedstawicielki płci piękniejszej jest… no właśnie, inna kobieta. Może nie rzucamy się na siebie z pięściami, ale po trzech latach w klasie wyjątkowo sfeminizowanej dochodzę do wniosku, że małe mordobicie ma swoje zalety – zwłaszcza w porównaniu z tworzeniem grupek wzajemnej adoracji i drobnymi babskimi złośliwostkami.

 

Z okazji naszego marcowego święta chciałabym więc życzyć paniom dojścia do prawdziwej "solidarności jajników", a nie zgrywania bohaterek "Seksu w wielkim mieście". Połączenia głębszego niż komedie romantyczne i tematów ciekawszych niż plotki i męskie świnie.

 

kobiety3Panom życzę, żeby raz na zawsze zapamiętali: klucz do udanego związku kryje się w maksymie, że kobiety trzeba troszeczkę rozumieć i bardzo kochać. Co czasami oznacza szczyt męskiego poświęcenia, czyli oglądnięcie wyżej wymienionej komedii romantycznej.

 

A sobie życzę ładnej pogody, goździka i piwa bez soku.