8 grudnia 1980 roku, przy wejściu do rezydencji The Dakota na Manhattanie w Nowym Jorku, doszło do zabójstwa jednego z najbardziej znanych muzyków świata.
Z rąk szaleńca zginął John Lennon. Zamachowcem okazał się dwudziestopięcioletni Mark David Chapman, przez lata wierny fan Beatlesów, w szczególności Lennona. Obsesja na punkcie swego idola doprowadziła Chapmana do popełnienia czynu, który wstrząsnął całym show-biznesem i pozostawił niezatarty ślad w pamięci fanów. Dziś już wiadomo, że Chapman cierpiał na poważne zaburzenia psychiczne, które pchnęły go do oddania pięciu strzałów w kierunku Lennona.
Prześladowania przez fanów to częsty problem, z którym muszą zmierzyć się ludzie z tzw. świecznika. Fani potrafią uprzykrzyć życie obiektom swoich westchnień, ale częściej niż dewiacyjne zachowania przejawiają cechy, które można określić jako emocjonalną bliskość z idolem i z tym, co jest jego przekazem. Idol jawi się swemu wielbicielowi jako bóstwo, które należy otaczać kultem.
Słowo fan jest skrótem od słowa fanatyk i pochodzi od łacińskiego wyrazu fanaticus, który w znaczeniu religijnym oznacza "należący do świątyni; natchniony przez bogów". Z czasem termin fanatyk zaczął być używany także w odniesieniu do osoby, która przejawia szalony entuzjazm względem kogoś lub czegoś, a nie tylko w stosunku do wyznawcy religijnego.
Idol jest postacią niezwykle charyzmatyczną. Jest to cecha, która pozwala mu wywierać bardzo silny wpływ na myśli, emocje i sposób zachowania innych ludzi. Jeżeli uda mu się swoim wizerunkiem przykuć uwagę potencjalnej grupy odbiorców, może to stanowić pierwszy krok do zaistnienia czegoś na kształt współczesnej idolatrii (idolatria to oddawanie czci boskiej idolom – wyobrażeniom bóstw). Fani nie funkcjonują z reguły w izolacji, lecz skupiają się na tworzeniu wspólnoty, którą łączą trwałe więzi. W tym celu organizują się w grupy, które swoją aktywność przejawiają na wiele sposobów.
Społeczności fanowskie do swoich działań wykorzystują internet, aranżują zloty fanów, prowadzą autoryzowane fankluby. Jedną z najprężniej działających wspólnot fanowskich stanowią miłośnicy muzyki, dla których bycie entuzjastą konkretnego muzyka czy zespołu stanowi istotny element kształtujący ich tożsamość.
Prawdziwy fan gwiazdora muzyki nie będzie tylko biernym naśladowcą jego stylu. Wzorowanie się na stylu ubierania się gwiazdy oraz płacenie składek członkowskich na rzecz fanklubu to za mało, aby należeć do ligi najbardziej oddanych fanów. Ktoś taki musi wykazać się nietuzinkowym pomysłem, którym zaskarbi sobie dozgonną miłość idola.
Na tym polu równych sobie nie mają polscy fani, którzy swoimi zorganizowanymi akcjami wprawili w osłupienie niejedną muzyczną gwiazdę. Podczas koncertu U2 w Chorzowie w 2005 i 2009 roku Stadion Śląski zamienił się w ogromną biało-czerwoną flagę. Pomimo odwołania koncertu Depeche Mode w maju 2009 roku, kilkuset fanów pokazało, jak bardzo im zależy na swoich idolach i tłumnie stawili się na Stadionie Gwardii, aby razem zaintonować jedną z piosenek zespołu.
Przykłady takiego bezgranicznego uwielbienia można by mnożyć. Powodem, dla którego tłum otacza czcią swoje bożyszcze, może być więź, niemalże mistyczna, która łączy artystę z jego odbiorcami. Ale to jest w stanie zrozumieć tylko ten, kto uległ magnetycznej osobowości idola.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
